Archiwum: rozpoczęcie sezonu

Punting w Cambridge czyli rozpoczęcie sezonu wodniackiego 2016r.

Spływ rzeką Cam. Sezon wodniacki 2016

Nieofi­cjalnie sezon wodniacki 2016 rozpo­czę­liśmy 6 marca płynąc sobie łodzią — pychówką po rzece Cam w Cambridge. Mimo wyjątkowo zimnej aury udało nam się zreali­zować wszystkie zamie­rzone cele. Zacznę może od początku.

Krzysiek prowa­dzący fanpage RunVenture — Biegowa Przygoda posta­nowił przyjechać do mnie do Wielkiej Brytanii (zimę spędziłem poza Polską) i wziąć udział w półma­ra­tonie organi­zo­wanym przez jedną z uczelni w Cambridge.
Bieg zorga­ni­zowany został w bardzo ciekawy sposób — wydawać by się mogło, że dość nisko­bu­dżetowy ale przyciągnął liczną rzeszę biegaczy głównie z Anglii. Fotore­lacje z tego biegu dostępna jest w galerii RunVenture.

Maraton w Cambridge!

W czasie biegu chciałem kibicować Krzyśkowi ale się pogubiłem — nie wziąłem mapy trasy biegu. Myślałem, że tak jak w Polsce bieg będzie wydarzeniem całego miasta i wszystko rozgrywać się będzie w centrum. Jednak okazało się, że jest inaczej. Trasa popro­wa­dzona była wokół miasta wśród osiedli miesz­kalnych, pól, łąk i innych terenów zielonych. Idąc przez jeden z parków doszedłem do obrzeży miasta i zobaczyłem jak trenują wioślarze. Narodził się plan, żeby tego dnia także popływać sobie po tej rzece.

Po biegu, zwiedzając miasto zosta­liśmy zacze­pieni (jak się później okazało) przez Polaka, który zachęcał nas do skorzy­stania z puntingu, czyli spływu łodzią sterowaną przez  osobę stojąca na rufie i odpychająca się długim kijem od dna rzeki.

Nie trzeba było nas dwa razy prosić. Szybko upora­liśmy się z formal­no­ściami i mimo chłodu popły­nę­liśmy. Sternik — przewodnik opowiadał o wszystkich zabytkach, które mijaliśmy po drodze oraz cały czas dbał, żeby nie doszło do kolizji z innymi łodziami. Samo Cambridge jest bardzo starym, uniwer­sy­teckim miastem sławnym nie tylko z poziomu kształ­cenia ale także z liczby ok. 40 uczelni działa­jących od stuleci na terenie miasta. Z perspektywy rzeki budowle są niezwykle imponujące. Warto było spłynąć sobie bez względu na pogodę. Poniżej przed­stawiam zdjęcia. Miłego oglądania i zapraszam do nas już na weekend majowy nad Bug.

Inny wpis z pobytu z Wielkiej Brytanii odnośnie kursu na ratownika wodnego NPLQ.